Ważne ogłoszenie: Podłęska uzyskała status lokalnej „granicy państwowej”. Tu strefa zdemilitaryzowana w wieloletniej wojnie o prawo do Podłęskiej. Przejście graniczne. Obowiązują paszporty i wizy. Punkty wydawania dokumentów dla mieszkańców wspólnot są ogłoszone na tablicach w budynkach wspólnot. Oficjalne uroczyste otwarcie przejścia granicznego z udziałem lokalnych i ogólnokrajowych mediów.
APEL do mieszkańców o składanie podpisów pod petycją domagającą się „ zniesienia wiz i kontroli granicznej w ulicy Podłęskiej”. Akcja zbierania podpisów na terenie Osiedla i przy granicznych szlabanach.
Mało wszędzie betonozy, potrzebne nam jeszcze SZLABANOZY? Czas na opamiętanie.
Szlabany to ośmieszenie na całą Polskę Osiedla Zielonego Wzgórza na Podłęskiej w Krakowie. Nie protestujecie, nie obnażacie idiotycznych absurdów administracji i Waszych przedstawicieli w zarządach, no to macie coście chcieli i SŁONO PŁACICIE za te durnoty a będzie jeszcze drożej.
Bierność mieszkańców i zarządów z efektem widza, bo to nie nasza sprawa, bo ktoś się tym zajmie.
Przyzwolenie na szarogęszenie się i bezkarność administracji by to ona de facto zarządzała życiem i majątkiem właścicieli wspólnot, bo to nie nasza sprawa.
Brak wiedzy prawniczej bo mieszkańcy nie wiedzą, że administrator to ich pracownik a nie władca osiedla, bo to nie nasza sprawa.
Zgoda na kompletny brak komunikacji i transparentności, na ogólnikowe niejasne sprawozdania finansowe, na opieszałość i utrudnianie dostępu do dokumentacji wspólnotowej, bo to nie nasza sprawa.
Iluminacja szlabanu-gry i zabawy z rogatką. W tle zadawnione przegrane sprawy gruntowe wspólnot z Podłęskiej art. w grudniu 2025 roku
Historia w obrazach miejskiej kiedyś ulicy Podłęskiej, którą Prezydent Krakowa oddał w bezładnej prywatyzacji państwowego majątku spółkom deweloperskim. Tak uwłaszczone prywatne spółki budowy mieszkań zapamiętale chronią na tym terenie swoich i wyłącznie swoich interesów (zdjęcia, tu bez chronologii, którą można odczytywać w zakładkach niniejszej strony). Reszta zdjęć niebawem.










