Iluminacja szlabanu-gry i zabawy z rogatką. W tle zadawnione przegrane sprawy gruntowe wspólnot z Podłęskiej

Iluminacja „nowego” szlabanu wznoszącego się w górę na środku ulicy Podłęskiej dzień w dzień przez wszystkie pory roku od kilku lat jest niespotykanym cudactwem i dziwolągiem. Dodatkowo skutecznie tarasują iluminowany szlaban wbetonowane słupy graniczne i parkujące przed nim samochody. To już drugie takie urządzenie na Podłęskiej nieczynne od dnia zamontowania!  

Trzeba przypomnieć komu zawdzięczają przestrzenny chaos ludzie z Podłęskiego osiedla. Szlaban przecinał ulicę Podłęską w poprzek przez wiele lat. Wątpliwa to była zapora a przejazd loterią, bo szlaban działał lub nie, jednych przepuszczał innych nie, to zepsuty, to w naprawie. Na koniec paranoicznego funkcjonowania został przywiązany sznurkiem do resztki ogrodzenia by nie opadał i tak stał bezsensownie na baczność przez długi czas. A jak to na osiedlu Podłęskim, nikt i nigdy nie zająknął się w jakim celu urządzono to dziwactwo. Nie było też i nie ma do dziś rozumnego wytłumaczenia dlaczego właściciele wspólnot Podłęskiej na własny koszt poparli uchwałami to kuriozum. (jak z komedii filmowych reż. Barei)